Protest w centrum stavanger

Ponad setka osób zebrała się aby zademonstrować swój sprzeciw wobec projektu budowy nowych płatnych bramek w rejonie północnego Jaeren. Projekt jest tym bardziej żarliwie dyskutowany ponieważ wkrótce zmiana ma zostać zatwierdzona przez parlament w Oslo.

Teresa Mala, która wzięła udział w demonstracji, uważa że wielu użytkowników dróg popadnie w długi w wyniku zwiększenia zarówno liczby bramek jak ich cen. „Jesteśmy absolutnie przeciwni istnieniu płatnych bramek na drogach publicznych. Z ich powodu obniży się nasz standard życia – z powodu wysokich cen za ich przekraczanie wielu z nas może popaść w długi, które mogą być źródłem niedostatku w tych trudnych czasach.– twierdzą demonstranci, wśród nich Teresa Mala. Wśród protestujących daje się słyszeć inne, choć podobne argumenty. Elise Henriksen uważa, że z powodu bramek nie stać jej często na podróż do pobliskiego Sandnes czy Stavanger.  Ona sama ma rodzinę w Sandnes i Stavanger. Bramki jej zdaniem utrudnią jej kontakt z dziećmi. Praktycznie, każdy z demonstrantów był w stanie przedstawić swoje osobiste powody, dla których brali udział w proteście.

W parlamencie.

Sprawa miała być przedstawiona do rozpatrzenia w zeszłym roku, ale jednak zwlekano z jej rozpatrzeniem. Całkowity projekt tzw „Bypakke” obejmuje 38 nowych, płatnych bramek. Szacunki przeprowadzone wcześniej wykazały, że koszty opłat przejazdów przez bramki w regionie mogą sięgnąć około 30 000 koron wśród liczniejszych rodzin. „W najbliższych dniach projekt ma trafić do rozpatrzenia w parlamencie”- Frode Myrhol, który jest przewodniczącym partii „Akcja Społeczna NIE dla płatnych bramek”. Ważne jest jego zdaniem aby sprawę przybliżyć nieco opini publicznej. Partia ma trzech reprezentantów w radzie miasta Stavanger i była organizatorem protestu w sobotę. Zdaniem Frode Myrhol opłaty za bramki są za wysokie i to ma być 44 korony w godzinach szczytu. Stavanger będzie wkrótce regionem, w którym opłaty za bramki osiągną najwyższy poziom w skali całego kraju. „W Bergen, Skien i Kristiansand istnieje 60 płatnych przejazdów. W Stavanger będzie ich 75” – skarży się Frode Myrhol. Jego zdaniem jest to tym bardziej bolesne dla mieszkańców regionu, że transport publiczny istotnie odstaje od średniego poziomu w kraju.

Protesty drogą elektroniczną.

Podczas akcji protestacyjnej Myrhol namawiał uczestników do wysyłania głosu protestu za pomocą poczty elektronicznej, bezpośrednio do członków parlamentu norweskiego. Jak dotychczas wysłano około 100 protestów ale tylko trzy doczekały się odpowiedzi. W Skien, które wprowadziło już podobny pakiet opłaty oscylują na poziomie 21 koron za samochody osobowe w godzinach szczytu oraz 15 koron za przejazdy w godzinach poza szczytem. W regionie Stavanger opłaty będą o 133 % większe. Frode osobiście wysłał trzy listy ale na żaden z nich nie dostał odpowiedzi.

Za mało w tym wszystkim ludzkiego podejścia” -mówi Myrhol-” Tu nie chodzi tylko o suche dokumenty i liczby, tu chodzi o ludzi”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here