Norwedzy obawiają się, że ciągle wzrastający czynnik imigracji do kraju może zbytnio obciążyć służbę zdrowia. Czy zastanawialiśmy się nad tym? My, jako imigranci mamy często inne obawy.

Dlaczego tak wielu z nas nie ufa norweskim lekarzom? Imigranci z państw Europy Wschodniej nie ufają jakości usług świadczonych przez tutejszych lekarzy. Chętniej wydają pieniądze na prywatną opiekę medyczną w kraju pochodzenia, do której mają pełne zaufanie. Rząd nie ukrywa, że dla norweskiego państwa opiekuńczego oznacza to duże oszczędności, ponieważ  wschodnioeuropejscy imigranci płacą tak samo wysokie podatki jak rdzenni Norwegowie, a często nie korzystają z przysługującej im opieki medycznej. Wywołuje to jednak pewnego rodzaju niepewność ze strony norweskiej, nasuwa się pytanie: Dlaczego oni nam nie ufają?

Z niedawno opublikowanego badania w Nordisk tidskrift wynika, że polscy imigranci zarobkowi unikają służby medycznej w Norwegii, ponieważ czują, że nie są tam poważnie traktowani, co za tym idzie – nie otrzymują takiej opieki,  do jakiej są przyzwyczajeni w Polsce.  Norwedzy tłumaczą to zjawisko tym, że polski i norweski system opieki zdrowotnej w niewielkim stopniu różni się od siebie. W Norwegii lekarz rodzinny pełni rolę ogólnego, biegłego lekarza specjalisty, natomiast Polacy są przyzwyczajeni do konsultacji specjalistów, także w drobnych dolegliwościach. W praktyce polscy imigranci traktują norweskich lekarzy rodzinnych, jako konieczny, lecz trudny stopień do pokonania w drodze do „prawdziwego” leczenia. Tak widzą nas Norwegowie, zgadzacie się z tym?

Polacy są również sceptycznie nastawieni do powtarzających się kosztownych wizyt u lekarza rodzinnego. Często słyszalną odpowiedzią w gabinecie lekarskim jest „Powinno samo przejść”, a jeśli nie przejdzie „Wróć za dwa tygodnie”. Za każdy razem należy niestety zapłacić.

Pod wieloma względami spotkania Polaków z norweskimi lekarzami przejawiają oznaki konfliktu kulturowego. Imigranci udający się do gabinetu lekarskiego oczekują klarownych, precyzyjnych odpowiedzi dotyczących ich stanu zdrowia. Musimy jednak pamiętać, że Norwedzy są nastawieni na stworzenie równorzędnej relacji pacjent-lekarz, w celu współpracy i znalezienia problemu. W tym modelu pacjentowi często są stawiane pytania „Co czujesz?”, „Co o tym myślisz?”, które Polacy mogą odebrać jako brak kompetencji.

Bardzo ważną sprawą są tutaj również umiejętności językowe. Są one niezbędne, aby wykryć objawy i postawić poprawną diagnozę. Także mamy dodatkową motywację do nauki języka norweskiego ☺.

Wielu Polaków jednak wybiera podróż do polski i konsultację z tamtejszymi lekarzami. Należy jednak zaznaczyć, że kiedyś ten trend był bardziej popularny. Można wywnioskować, że dłuższy czas przebywania w Norwegii, stwarza lepsze zrozumienie zasad norweskiego systemu opieki zdrowotnej. Należy jednak wspomnieć, że wielu Polaków pozytywnie się wypowiada o norweskich specjalistach, od których mogą otrzymać fachową diagnozę.

Norwedzy są zaniepokojeni naszym brakiem zaufania do ich lekarzy. Uważają to za poważny problem. Wynika to z tego, że na dzień dzisiejszy w kraju mieszka około 180000 wschodnioeuropejskich imigrantów, stanowi to 3,6% ludności  Norwegii, którzy jak wszyscy pracownicy płacą podatki i tym samym przyczyniają się do rozwoju państwa opiekuńczego. Zdaniem Norwegów system bez zaufania nie może poprawnie funkcjonować.

A Wy, co sądzicie o norweskiej służbie zdrowia?

 

A.P.

Źródło: www.dagbladet.no

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here