Media społecznościowe a reklama.

 

 

Ole Martins Alfsen, znana osobowość i gwiazda kulinarna w Norwegii, był bardzo zadowolony gdy dostał wysoka notę za nowe czerwone wino serwowane w swojej restauracji. Natychmiast umieścił tę informację na jednym ze swoich portali społecznościowych (Instagram). Jakież było jego zdziwienie, gdy dostał ostrzeżenie z Ministerstwa Zdrowia (Helsedirektoratet) oraz groźbę otrzymania grzywny, a nawet kary więzienia jeśli powtórzy tę czynność łamiącą prawo.

O co tu chodzi? Otóż wiemy, że reklama alkoholu w mediach w Norwegii jest całkowicie zabroniona. Jednak w tym przypadku nie chodziło o reklamę samego alkoholu a raczej o pochwalenie się, że inni docenili umiejętności serwowania dobrego wina przez Ole M.Alfsen. Pozornie niewinny przypadek odkrył strefę nieuregulowaną w odpowiedni sposób. A więc informacja o produktach zawierających alkohol na stronach internetowych importerów jest legalna, natomiast gdy ta sama informacja przedostanie się do mediów społecznościowych to już jest złamanie obowiązującego prawa.

Tak więc mała firma ze Stavanger produkująca piwo i szukająca nowych klientów, przez niezwykle popularnego w Norwegii facebooka,  ma dużo mniejsze szanse niż monopolista Vinmonopolet, który legalnie promuje swoje produkty na stronie internetowej.

Helsedirektoratet przyznaje, że przepisy dotyczące zakazu reklamy alkoholu mogą być w niektórych miejscach sztywne i przestarzałe a także, że mogą być  przeszkodą w funkcjonowaniu małych warzelni piwa.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here