Norwegia „zapomniała” o dwóch reaktorach atomowych.

 

 

W latach 60-tych, wybudowano w ramach programu badawczego, 4 reaktory atomowe w Norwegii. Dwa z nich uważane były za już zlikwidowane, podaje Nils Morten Huseby, dyrektor Instytutu Energetycznego IFE.

Reaktor w Halden został zamknięty w zeszłym roku, podczas gdy reaktor w Kjeller ma wciąż licencje i pozwolenie na funkcjonowanie.  Zakończenie pracy reaktorów jest bardzo kosztowną sprawą.

Sprawozdania finansowe pokazały, że zamknięcie reaktora w Halden kosztowało 3 razy więcej niż zakładano, oraz że reaktor ma 6 razy więcej odpadów do zutylizowania niż zakładano początkowo.

Teraz Nils Morten Huseby wyjaśnia, że wzrost kosztów wiąże się z jeszcze jedną sprawą, a mianowicie znaleziono w Kjeller jeszcze dwa dodatkowe reaktory atomowe.

Jak to możliwe?

Otóż te dwa reaktory były wyłączone z obsługi w latach 60-tych wg. obowiązujących wtedy przepisów. Ale fizycznie nie zostały usunięte, więc muszą zostać teraz zlikwidowane zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami.

Jak to możliwe, że przeoczono całkiem duży blok atomowy z dwoma reaktorami?

Dyrektor instytutu nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Tłumaczy, że poprzednie działania związane z zamknięciem reaktorów były przeprowadzane przez firmy zewnętrzne i że owe firmy nie zauważyły, że faktycznie reaktorów było aż 4.

Ostateczne koszty usunięcia reaktorów nie są znane. Koszt usunięcia reaktora w Halden wzrósł do 3 miliardów koron, chociaż początkowo zakładano koszt 1 miliarda.

No a teraz pojawiły się jeszcze dwa reaktory. Jest to zupełnym paradoksem. Przemysł atomowy jest prowadzony wg ścisłych reguł i przepisów, czy to możliwe że w tym przypadku był prowadzony bez odpowiedniego nadzoru i ciągłości historycznej?

Tak czy inaczej, prace nad likwidacją reaktorów będą trwały jeszcze przez najbliższe 20 lat.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here